Motocross

Taddy is back!

W tym roku zdobył po raz 5 tytuł Halowego Mistrza Świata w SuperEnduro. Tylko Karol Basz (Kartingowy Mistrz Świata) , Rafał Sonik (Mistrz Świata i zwycięzca Rajdu Dakar) oraz Kajetan Kajetanowicz (Rajdowy Mistrz Europy) mogą równać się z nim w kategorii „Największy Polski sukces w Motorsporcie w 2015 roku”. Mowa oczywiście o Tadeuszu Błażusiaku, legendzie trialu i enduro. Właśnie rozpoczyna się jego walka o szóste z rzędu mistrzostwo świata.

Grand Prix w łódzkiej Arenie rozpocznie w sobotę rywalizacje w SuperEnduro. Polska gościć będzie imprezę tej rangi po raz piąty z rzędu. Do tej pory najlepsi zawodnicy halowej odmiany extreme enduro czterokrotnie gościli w naszym kraju: (trzy razy w Łodzi i raz w Gdańsku) i tylko raz, w 2013 roku, Grand Prix Polski nie padło łupem Tadka Błażusiaka. Wtedy lepszy okazał się David Knight, ale podczas pozostałych starć Taddy nie dawał szans rywalom na swojej ojczystej ziemi. Jak będzie tym razem?

Taddy startuje z innego pułapu niż w poprzednich latach. jego przygotowania są na innym etapie niż podczas poprzednich edycji tej imprezy. Wszystko za sprawą dość „nietypowej kontuzji” której ofiarą padł nasz zawodnik. W połowie roku Błażusiak zrezygnował z rywalizacji sportowej, informując o tym, że zmaga się z wirusem Epstein-Barr.

„Największym problemem podczas tej choroby jest to, że pomóc może tylko odpoczynek. Chciałbym ogromnie podziękować KTM‚owi za to, że pozwolił mi przez całe lato nie wsiadać na motocykl, abym miał czas na wyzdrowienie. Wyścigi przez ostatnie 20 lat były całym moim życiem i to jedyne, co potrafię robić. Bardzo ciężko było mi siedzieć w domu, nie robić nic i nie mieć żadnego celu na najbliższe miesiące. Podczas rehabilitacji współpracowałem z Alexem Doringerem (managerem zespołu KTM Enduro i Rally) i całkowicie zaufaliśmy naszym lekarzom. Jestem bardzo zadowolony z tej decyzji i z jej efektów” opowiada zawodnik na oficjalnej stronie swojego zespołu.

© Red Bull Media House

„Odpoczynek był dla mnie bardzo dobry, bo kiedy się ścigasz organizm nie ma czasu na „naładowanie akumulatorów”, ale również dlatego, że miałem okazję spojrzeć na pewne sprawy nieco inaczej. Z tradycyjną kontuzją można walczyć i z bólem próbować dalej się ścigać, ale w tym przypadku było inaczej. Teraz zdecydowanie czuję, że jestem w stanie stoczyć jeszcze wiele pojedynków w ciągu najbliższych kilku lat”.

Na co więc stać Błażusiaka? Wszyscy spodziewają się, że będzie nadal czołowym zawodnikiem swojej dyscypliny. Że tak może być, pokazały zawody na których wystartował kilkanaście dni temu. Podczas Fast Eddy’s SuperEnduro zawodnik Red Bull KTM udowodnił, że wraca do swojej mistrzowskiej formy. Wygrane kwalifikacje oraz wygranie finałowego wyścigu pokazują, że nie należy skreślać nowotarżanina.

© Red Bull Media House

W tegorocznej stawce Taddy jest prawie najstarszym zawodnikiem. Starsi od niego są tylko Paul Bolton i Vitalijs Ovcinkovs. Ale kandydatami do supremacji Błażusiaka są młodsi kierowcy: 27 latek z USA – Cody Webb,jego rodak, 26 letni Colton Haaker, Brytyjczyk Jonny Walker lat 24, a nie należy tez zapominać o takich zawodnikach jak Taylor Roberts, Alfredo Gomez czy David Knight. Szczególnie zdeterminowany może być Cody Webb, który pod nieobecność Błażusiaka w tegorocznej edycji Amerykańskich Halowych Mistrzostw Enduro wygrał je i będzie chciał udowodnić, że jego panowanie w USA drugi rok z rzędu, nie jest dziełem przypadku.

Z tego co zapowiada Błażusiak, Mistrzostwa Świata SuperEnduro są póki priorytetem jego i jego zespołu: „Na pewno wystartuję w Mistrzostwach Świata SuperEnduro, ale co poza tym będę robił w przyszłym roku nie jest jeszcze ustalone. Jeszcze rozmawiam z moim zespołem nad planami na kolejny sezon. W jednym czasie chcę się skupiać tylko na jednej rzeczy i pewnie wkrótce podejmiemy decyzję, gdzie w lato będę się ścigał. Praktycznie wszędzie czuję się komfortowo, więc mogę startować w Mistrzostwach Świata Enduro, w Extreme Enduro, czy w Endurocrossie. Zobaczymy, gdzie zespół będzie potrzebował mnie najbardziej.”

© Red Bull Media House

Czy zatem zobaczymy naszego orła w przyszłorocznej rywalizacji w „jego królestwie” jak mówi się o Erzberg Rodeo? Wszyscy na to liczymy, bo tegoroczny start nie był zbyt udany. Po udanym prologu rywalizacji w Austrii (Błażusiak był 3 i miał trochę ponad 5 sekund straty do lidera) zupełnie nie wyszedł start kierowcy KTM’a. Pięciokrotny zwycięzca tej rywalizacji (w latach 2007, 2008, 2009, 2010, 2011) miał upadek już na pierwszym podjeździe i nie mógł kontynuować startu, co było dla niego wielkim rozczarowaniem. Sam Taddy mówi, że jest to jego ulubione miejsce na ziemi, więc jeśli nie przeszkodzą mu kontuzje, to liczymy, że spróbuje wygrać tam po raz szósty.

Póki co jednak skupmy się tak jak Błażusiak na Mistrzostwach Świata SuperEnduro. Pierwsza runda w Łodzi. Treningi rozpoczynają się w sobotę o godz. 10.10. Na 17.20 zaplanowano sesję Superpole dla czołowej ósemki w Prestige. Finałowe wyścigi Prestige na dystansie 6 min. + 1 okrążenie, ruszają o 18.05, 18.45 i 20.00. Do marca uczestnicy mistrzostw ścigać się będą jeszcze w Riesie, Mediolan, Villa Gesell w Argentynie, brazylijskie Belo Horizonte i Pragę. 12 marca w stolicy Czech liczymy na to, że wspólnie z Tadeuszem będziemy mogli świętować kolejny sukces.

 

Komentuj

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Why ask?

Popularne

To Top