Karting

Poznaliśmy najlepszych kierowców KMP

Słońce i deszcz. Radość i smutek. Pot i łzy. Tego wszystkiego nie zabrakło podczas drugiego – decydującego – weekendu Kartingowych Mistrzostw Polski. Walka prawie we wszystkich kategoriach trwała do ostatnich wyścigów na torze Wallrav Race Centre, a kierowcy serii ROK Cup Poland prawie na ostatniej prostej wyłaniali mistrzów naszego kraju. Nie zabrakło niespodzianek.

BABY ROK

14068416_882259631907285_5523728452611652865_o

fot. Media4U

Przed decydującym weekendem w czołówce tej kategorii był ścisk, co walkę zapowiadało wyrównaną. Oficjalny trening pokazał, jak wyrównana jest stawka najmłodszej kategorii. W jednej sekundzie zmieściło się aż 18 zawodników, a najszybszy był walczący o tytuł mistrza Jan Przyrowski. Z czasem 51,059 był szybszy tylko o 0,008 sekundy od Mikołaja Kani. Trzeci czas kwalifikacji dość niespodziewanie uzyskał Kacper Turoboyski. Dla kierowcy Bambini Racing był to miły początek bardzo udanego weekendu.

Jan Przyrowski bardzo dobrze startuje do pierwszego wyścigu i pozycje lidera utrzymuje mniej więcej do połowy 10-okrążeniowego wyścigu. Na piątym okrążeniu kierowca ERD stracił pozycje lidera na rzecz swojego zespołowego kolegi Piotra Czaji. Taki stan rzeczy utrzymywał się tylko przez dwa okrążenia i po walce Przyrowski ponownie odzyskał prowadzenie na kółku siódmym., Gdy wydawało się, że tak kierowcy dojadą do mety, na ostatnim okrążeniu udany atak przeprowadza Czaja i to on zdobywa 50 punktów w pierwszym finale tego weekendu. Drugi Przyrowski a trzeci na mecie zameldował się Kania. Cała trójka kierowców ERD wpadła na metę w bardzo niewielkiej odległości. Tuż za podium Turoboyski, a największy awans podczas wyścigu był udziałem Franciszka Hałatnika, który startując z miejsca 15 dojechał na pozycji 8. Słabszy start zanotował Julian Śmiechowski, lider klasyfikacji generalnej. Siódmy po czasówce zdołał awansować na pozycję 5.

Drugi sobotni finał to ponownie bardzo zacięta walka czołowych kierowców. Czaja, Kania, Przyrowski, Turoboyski, Śmiechowski jadą bardzo równo a między nimi dochodzi bardzo często do przetasowań na poszczególnych pozycjach. Pierwsze okrążenia to prowadzenie Piotra Czaji. Na jego zderzaku siedzi Przyrowski, któremu na trzecim kółku udaje się wskoczyć na pozycje lidera. Zajmuję ją przez kolejne trzy kółka, ale w połowie dystansu znowu wyprzedza go Czaja. Tylko przez jedno okrążenie byliśmy świadkami takiego stanu rzeczy, kontra Przyrowskiego i to on wychodzi na prowadzenie, którego nie oddaje do końca wyścigu. Przez ostatnie trzy okrążenia próbuje go jeszcze gonić Kacper Turoboyski, który na mecie stracił do Jasia 0,4 sekundy. Podium uzupełnia Julian Śmiechowski. Na kolejnych miejscach Piotr Czaja i Mikołaj Kania. W tym wyścigu najwyższy awans zaliczył Mateusz Piszczako, który wyprzedził pięciu rywali i ukończył rywalizację na 12 miejscu.

Drugi dzień rywalizacji to znacznie trudniejsze warunki. O ile w sobote mieliśmy sucho i słońce, o tyle w niedziele to już deszczowa pogoda, tylko z przesychającym asfaltem. Siódmy wyścig całej serii to zdecydowane zwycięstwo Piotra Czaji. Po wyprzedzeniu na drugim okrążeniu prowadzącego Jana Przyrowskiego. Piotrek nie oddał prowadzenia do końca wyścigu, a mijając linię mety miał ponad 7 sekund przewagi nad drugim Igorem Borowskim. Na trzecim miejscu melduje się Śmiechowski. Na szczególne uznanie zasługuje w tym wyścigu wyczyn Dawida Marcinowskiego. Kierowca DSR startując z odległej – 17 pozycji – dojechał do mety na miejscu 6.

Przed ostatnim wyścigiem, nie było jasne kto zdobędzie tytuł mistrzowski. Każdy z zawodników z czołówki miał jeszcze szanse na najwyższy stopień podium. Z presją najlepiej poradził sobie Piotr Czaja, który prowadził od startu do mety. Na mecie wyprzedził Jana Przyrowskiego o prawie 7 sekund, ale w ostatecznym rozrachunku przegrał wyścig mistrzowski ze swoim kolegą z zespołu. Trzeci w ostatnim wyścigu dojeżdża Szymon Marut, Kajetan Gawron czwarty, a Kacper Turoboyski piąty. Julian Śmiechowski zdobył w tym wyścigu tylko 18 punktów (które nie liczyły się w ostatecznym rozrachunku), a ponieważ cały weekend to tylko 86 punktów na koncie kierowcy DSR, w klasyfikacji końcowej Julian pojawił sie na miejscu 3. Zwycięzca całego weekendu Piotr Czaja (150 pkt.) ostatecznie został sklasyfikowany na drugim miejscu, a tytuł mistrzowski przypadł Janowi Przyrowskiemu. To drugi tytuł w tym roku dla kierowcy Elite Racing Development po wygranej we Współzawodnictwie Sportowym Dzieci i Młodzieży. My jeszcze chcemy wspomnieć o zawodniku Bambini Racing. Kacper Turoboyski miał bardzo udany weekend w Starym Kisielinie. Po udanych kwalifikacjach później dawał sobie radę całkiem nieźle (poza pierwszym niedzielnym wyścigiem) i w klasyfikacji tego weekendu zajął trzecie miejsce. W ostatecznym rozrachunku zakończył mistrzostwa na miejscu 6.

MINI ROK

Przed tym weekendem faworytem do końcowego sukcesu był Marcel Kuc, który liderował klasyfikacji generalnej. Determinacja kierowcy TTSK K-Team Tarnów i chęć wygranej widać było już podczas treningu oficjalnego, który Marcel wygrał, wyprzedzając Piotra Protasiewicza i Macieja Banasia. Początek pierwszego wyścigu, to udany start Piotra Protasiewicza, niestety dla niego, Marcel Kuc na prowadzenie wrócił już po jednym kółku, a pozycji tej nie oddał aż do mety. Tylko ci dwaj kierowcy liczyli się w walce o zwycięstwo, kolejny na mecie Jakub Szablewski stracił do obu kierowców ponad dwie sekundy. Najwięcej na dystansie 12 okrążeń zyskał Alan Czyż. Kierowca Ekantor.pl ACR startując z pozycji 13 ukończył rywalizację na miejscu 8.

14066341_882259688573946_5350596253749703705_o

fot. Media4U

Drugi wyścig ma wręcz identyczny przebieg jak ten pierwszy. Na starcie widzimy Protasiewicza jako lidera, ale szybko wyprzedza go Kuc. Marcel prowadzi w wyścigu aż do mety, choć na zderzaku siedzi mu cały czas Protasiewicz. Na mecie tylko ci dwaj kierowcy liczą się w walce o zwycięstwo, bo trzeci Szablewski znowu traci do nich ponad dwie sekundy. Tym razem różnica jest taka, że Kuba przez kilka okrążeń był na pozycji drugiej w wyścigu, dopiero w połowie dystansu przegrał walkę z Protasiewiczem. W tym wyścigu najwięcej wyprzedzeń na swoim koncie miał Jerzy Glac. Aż 8 rywali udało sie wyprzedzić kierowcy Automobilklubu Wielkopolskiego, startując z pozycji 15.

Niedzielne wyścigi to ściganie na mokrej nawierzchni. Przedostatni finał dość niespodziewanie wygrywa Wiktor Leśkiewicz, który do tego wyścigu startuje z miejsca 10. Po zaciętej walce z Mateuszem Lenartem i Marcelem Kucem kierowca KRK zdobywa 50 punktów. Na mecie pierwszą trójkę dzieliło 0,5 sekundy. Na kolejnych miejscach widzieliśmy Kilmaszewskiego, Protasiewicza i Banasia, a Kuba Szablewski dojechał dopiero na pozycji 10.

Przed ostatnim wyścigiem wiadomo było, że mistrzem będzie Marcel Kuc. Nie wiadomo było kto zostanie pierwszym wicemistrzem, ale przewagę miał Piotr Protasiewicz, który bezpośredniego rywala w walce o drugie miejsce – Jakuba Szablewskiego – wyprzedził we wszystkich trzech biegach tego weekendu. Decydujący wyścig to zdecydowany atak Szablewskiego, który siedzi na pierwszych okrążeniach na ogonie najpierw Kuca a później Leśkiewicza. Na 6 kółku kierowca KRT Exprit Team objął prowadzenie, którego bronił do końca biegu. Jednak najważniejsza walka miała miejsce o pozycję drugą. Leśkiewicz i Protasiewicz prowadzili prawdziwy bój o to miejsce. Ostatecznie na mecie najpierw melduje się Leśkiewicz, co Protasiewicza kosztowało wicemistrzostwo. Tytuł dla Marcela Kuca (272 pkt.) drugi Szablewski (236 pkt.) a trzeci Piotr Protasiewicz (234 pkt.) Na kolejnych miejscach Lenart, Leśkiewicz i Banaś.

JUNIOR ROK

14125020_882259891907259_3403899322885312736_o

fot. Media4U

Rywalizacja w tej kategorii był.a chyba najbardziej emocjonująca. Po odwołaniu ostatniego wyścigu pierwszego weekendu, dodatkowo towarzyszyły tej rywalizacji ogromne emocje. W kwalifikacjach najszybszy był Marcin Zając. Kierowca D&D Motorsport z czasem 42,871 wyprzedził o 0,045 sekundy Szymona Urbaniaka.

Na początku pierwszego finału prowadzenie obejmuje Urbaniak, ale szybko pozycję lidera odzyskuje Marcin Zając. Prowadzi praktycznie przez cały wyścig, a dopiero na ostatnim okrążeniu w części toru „pod lasem” zostaje wyprzedzony przez Szymona Urbaniaka. Chwile później wyprzedza też Zająca Grinbergas i Marcin musi zadowolić się trzecią pozycją. Bardzo blisko Zająca finiszuje jeszcze Janicki, a zaraz za nim na metę wpada Filip Zagórski.

Więcej zaciętej walki na torze mamy w drugim sobotnim finale tej kategorii. Początek dla Urbaniaka, który na prowadzeniu jest przez pierwsze 4 okrążenia, a tuż za jego zderzakiem jedzie najpierw Grinbergas, a później Marcin Zając. Ten drugi ostatecznie wskakuje na pozycję pierwszą, której nie oddaje do końca wyścigu, pomimo zaciekłych ataków Urbaniaka. Na mecie zawodników dzieli mniej niż 0,3 sekundy. Podium ponownie uzupełnia Grinbergas.

Po pierwszym dniu rywalizacji W klasyfikacji generalnej prowadził Urbaniak, który miał realne szanse na to, by pokonać Grinbergasa, ale musiał ustrzec się błędów. Determinację zawodnika AMO Racing Team było szczególnie widać w trzecim finale tego weekendu, kiedy to prowadził od startu do mety, a na mokrej nawierzchni udało mu się wyprzedzić drugiego Wojciecha Grzyba o 4,5 sekundy. Gustas Grinbergas ponownie melduje się trzeci a za jego plecami dojeżdżają Palmirski, Zagórski i Janicki. Świetnie jeżdżący pierwszego dnia Marcin Zając dojeżdża dopiero 7, ale że był to wypadek przy pracy, przekonujemy się w ostatnim wyścigu.

14053890_882259925240589_4030311895858156341_o

fot. Media4U

Zając zalicza bardzo udany start i już na drugim okrążeniu wskakuje na pierwsze miejsce, wyprzedzając kolejnych rywali. Znowu bardzo zaciętą walkę prowadzi z Urbaniakiem, panowie jadą bardzo blisko siebie a na mecie dzielą ich zaledwie 0,174 sekundy. Wygrywa Zając, drugi jest Urbaniak a trzeci, jak przez większość tego weekendu melduje się Grinbergas. Zwycięzcą weekendowej rywalizacji jest Urbaniak (140 pkt.) drugi jest Zając (132 pkt.) a trzeci Grinbergas (104 pkt.). W klasyfikacji generalnej Mistrzostw Polski wygrywa Szymon Urbaniak (262 pkt.) który zwoją świetną postawą w Starym Kisielinie odrabia straty do Gustasa Grinbergasa i ostatecznie wyprzedza Litwina o 18 punktów. Na trzecie miejsce wskakuje Marcin Zając, również dzięki bardzo udanym startom na torze Wallrav Race Centre.

ROK GP15

W tej kategorii przewidywaliśmy najmniejsze emocje i tak rzeczywiście było… ale tylko jesli chodzi o zwycięzce, bo na kolejnych lokatach bardzo dużo się działo. Już kwalifikacje pokazały, że poza zasięgiem jest Igor Lejko, który cały sezon jest praktycznie nie do dogonienia przez swoich rywali. Walka o kolejne pozycję zapowiadała się bardzo emocjonująco, pomiędzy Dominikiem Zającem, Anders’em Gajczykiem oraz Karoliną Janicką.

Lejko jedzie swój wyścig, na mecie wyprzedza rywali o prawie 13 sekund, a zacięta walka o drugą pozycję trwa pomiędzy Zającem, Janicką i Gajczykiem. Przez 11 okrążeń zwycięsko z tej batalii wychodzi Zając, ale w końcu musi ustąpić on pod naporem Karoliny. Zawodniczka Jastrzębski Racing dojeżdża do mety na drugim miejscu, a 0,4 sekundy później finiszuje Gajczyk. Niestety już po pięciu okrążeniach swój udział w mistrzostwach kończy Czarek Stadnik, który nie pojawi się więcej na torze, a mógł dodać kolorytu całej rywalizacji w tej kategorii.

14138216_882260155240566_1011083851367396703_o

fot. Media4U

Drugi wyścig to ponownie ucieczka Igora Lejko, który na mecie wyprzedził kolejnego zawodnika o prawie 10 sekund. Zacięta walka trwa o miejsce drugie, tym razem pomiędzy Karoliną Janicką i Andersem Gajczykiem. Przez większość wyścigu szybszy jest reprezentant Danii, ale na trzy okrążenia przed końcem udany atak przeprowadza Janicka i pozycji wicelidera nie oddaje do mety, wyprzedzając Gajczyka o 0,417 sekundy. Z walki o najwyższe lokaty już na początku wyścigu wypada Dominik Zając.

Niedzielne wyścigi ponownie pokazują dominacje Igora Lejko. Pierwszy kończy z przewagą prawie 10 sekund, a za jego plecami finiszują Jacek Pokojowczyk i Adrian Marcinkiewicz. Anders Gajczyk dojeżdża 4.

Ostatni wyscig tej rywalizacji to kolejne miażdżące zwycięstwo Lejko (wyprzedza rywali o ponad 12 sekund) oraz fantastyczne i emocjonująca walka o pozostałe miejsca na podium. O dwa miejsca buje się trzech kierowców: Janicka, Gajczyk i Zając. Prze pierwszą część wyścigu na drugim miejscu jest Gajczyk, któremu na zderzaku siedzi Zając, a tuż za nim jedzie Karolina. W połowie rywalizacji na drugie miejsce wskakuje Zając, który do końca wyścigu musi bronić się przed atakami rywali. Na mecie Dominik wyprzedził Andersa o mniej niż sekundę, a poza podium wjeżdża na linię mety Janicka. Do trzeciego miejsca straciła 0,096 sekundy.

W klasyfikacji weekendu najlepszy oczywiście Igor Lejko (150 pkt.) na drugim miejscu Karolina Janicka (106 pkt.) a trzeci Anders Gajczyk (96 pkt.). W końcowej klasyfikacji wygrywa Igor Lejko, a na drugim miejscu melduje się Anders Gajczyk. Na trzecim stopniu podium kończy rywalizację Karolina Janicka.

ROK GP25

W najstarszej kategorii kibice ostrzyli sobie zęby na rywalizację pomiędzy liderem klasyfikacji Adrianem Marcinkieiwczem, a Danielem Zającem. Już kwalifikacje pokazały, ze tylko ci dwaj kierowcy mogą sie liczyć w walce o zwycięstwo. Szybszy był Zając, który zawodnika Ekantor.pl ACR wyprzedził o 0,1 sekundy.

14086362_881243648675550_8670896603057918877_o

fot. Media4U

Pierwszy wyścig prawie bez historii. Zając prowadzi, Marcinkiewicz go goni. Daleko za nimi jada kolejni kierowcy. Na mecie melduje się pierwszy Zając, który Adriana wyprzedza o 0,195 sekundy. Trzeci dojeżdża Jakub Dobroszczyk, który w pierwszym weekendzie w Bydgoszczy nie startował.

Drugi wyścig bardzo szybko kończy się dla Adriana Marcinkieiwcza, który po kontakcie z Dominikiem Zającem kończy start już na drugim okrążeniu. Daniel Zając dojeżdża do mety pierwszy mając na koniec przewagę nad drugim zawodnikiem ponad 7 sekund. Drugi Pokojowczyk, trzeci Dobroszczyk.

Trzeci wyścig tego weekendu to ponownie prowadzenie na starcie Daniela Zająca, za którym jak cień podąża Marcinkieiwcz. Dość niespodziewanie do rywalizacji zwycięstwo włącza się Pokojowczyk, który w sumie przez 6 okrążeń jest na prowadzeniu, zmieniając się na pierwszym miejscy z Zającem. Na mecie jednak pierwszy melduje się Daniel Zając, który o 2 sekundy wyprzedził Pokojowczyka i 4 sekundy Marcinkieiwcza.

Ostatni tegoroczny wyścig Mistrzostw Polski w kategorii ROK GP25 to ponownie walka Zająca i Marcinkieiwcza, którym kroku próbuje dotrzymać Piotrowski. Tak to przynajmniej wygląda przez pierwszą część wyścigu, do momentu, gdy swojego startu nie zakończy Zając. Od ósmego okrążenia w walce o wygraną liza się już tylko Marcinkiewicz i Piotrowski. Ostatecznie zawodnik Ekantor.pl ACR mija linię mety jako pierwszy, w ten sposób przypieczętowując swoją wygraną w mistrzostwach. Drugi, ze stratą prawie dwóch sekund dojeżdża Piotrowski a trzeci finiszuje Jakub Dobroszczyk.

Drugi weekend mistrzostw wygrywa Daniel Zając (150 pkt.) przed Adrianem Marcinkieiczem (122 pkt.) a trzeci Jacek Pokojowczyk (106 pkt.). W klasyfikacji generalnej najlepszy okazuje się Marcinkieiwcz (272 pkt.) przez Zającem (230 pkt.) oraz Pokojowczykiem (204 pkt.)

Zdobywcami Tytułów Mistrza Polski w poszczególnych kategoriach są:

BABY ROK – Jan Przyrowski

MINI ROK – Marcel Kuc

JUNIOR ROK – Szymon Urbaniak

ROK GP15 – Igor Lejko

ROK GP25 – Adrian Marcinkieiwcz

 

 

Komentuj

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Why ask?

Popularne

To Top