Red Bull X-Fighters

Pierwszy i ostatni raz w tym roku…

Jeżeli chodzi o freestyle motocross to żadna inna impreza nie może równać się z legendarną serią Red Bull X-Fighters, która w tym roku świętowała swoje 15. lecie. Przez ostatnie lata to właśnie na zawodach spod znaku czerwonego byka najlepsi zawodnicy w branży podniebnych akrobacji zaliczali coraz to bardziej szalone tricki przenosząc FMX na zupełnie inny poziom. Chcąc podkreślić rocznicę organizatorzy postanowili, że w tym roku odbędzie się tylko jeden przystanek na słynnej arenie do corridy Plaza de Toros de Las Ventas w Madrycie, na której poznaliśmy tegorocznego króla freestyle motocrossu. W piątek, 24 czerwca w stolicy Hiszpanii otworzył się worek z grubymi trickami i został zapisany zupełnie nowy rozdział w historii FMX.

https://www.instagram.com/p/BHIJn5Pjk9H/

Jedyny przystanek światowej serii Red Bull X-Fighters 2016 zapisał się na kartach historii pod znakiem wieczoru pełnego rekordów, podczas którego Tom Pagès przeniósł FMX na zupełnie inny poziom i w swoim stylu zaprzeczył prawom fizyki doprowadzając do szału kibiców na legendarnej arenie Las Ventas. Pages nie tylko zwyciężył po raz czwarty z rzędu rundę w stolicy Hiszpanii, ale również otworzył nowy rozdział we freestyle motocrossie lądując (kilkakrotnie) swoją odwrotną flarę w zawodach. Mimo, że jego finałowy przejazd nie był najczystszy, to efektowne i zwariowane tricki wystarczyły, aby pokonać broniącego tytułu Clintona Moore oraz króla podwójnych backflipów Josha Sheehana w spektakularnym, trzyosobowym finale.

Mimo, że Pages już podczas pierwszej rundy zaliczył swoją nową, odwrotną flarę to nie wszystko szło po myśli szalonego Francuza. Obolałego po dwóch potężnych glebach na treningu Toma w pierwszym starciu

Tom Pages of France performs during the finals of the Red Bull X-Fighters at the Plaza de Toros de Las Ventas in Madrid, Spain on June 24, 2016.

© Red Bull Media House

pokonał pewny siebie Moore, a chwilę później Levi Sherwood stoczył z nim niezwykle zacięty i wyrównany pojedynek, w którym Nowozelandczyk omal nie pokonał Francuza.
Wchodząc do finału Pages musiał zmierzyć się z Joshem Sheehanem, który zaliczył dwa podwójne salta w tył podczas swoich obu przejazdów oraz z Moorem, który tego wieczoru zachwycał precyzją tricków i efektownym bundy varialem na dystansie 37,5 metra.

Jako pierwszy na torze pojawił się Sheehan, który niestety zaliczył nieprzyjemny upadek na quaterze w trakcie próby swojej flary i stracił kompletnie koncentrację. W grze zostało już tylko dwóch zawodników.
Tom Pages chcąc pokonać Moore’a musiał pójść na całość i sięgnąć po swoje wszystkie najgrubsze tricki. Mimo kilku nienajczystrzych lądowań, jego przecząca fizyce nowa odwrotna flara i bike flip dały mu zwycięstwo nad perfekcyjnym Clintonem Moorem i zapewiły miejsce w księdze rekordów za sprawą czwartego triumfu w Madrycie.

 

 

 

 

 

Wyniki końcowe Red Bull X-Fighters Madryt 2016:
1. Tom Pages (FRA)
2. Clinton Moore (AUS)
3. Josh Sheehan (AUS)
4. Levi Sherwood (NZL)
5. Maikel Melero (ESP)
6. Rob Adelberg (AUS)
7. Taka Higashino (JPN)
8. David Rinaldo (FRA)
9. Dany Torres (ESP)
10. Adam Jones (USA)
11. Tom Robinson (AUS)
12. Sebastian Westberg (FIN)

 

 

Komentuj

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Why ask?

Popularne

To Top