ROK Cup Poland

Niesamowite emocje w Starym Kisielinie

Przed ostatnim weekendem rywalizacji w ROK Cup Poland nie było pewne, którzy z zawodników pojadą na finał światowy ROK CUP do Lonato. Bilety były do rozdania w kategoriach: Mini ROK, Junior ROK, ROK GP15, ROK GP25. Aby zdobyć taki wyjazd, trzeba było zając pierwszą bądź drugą pozycję w rywalizacji, a tylko w dwóch najstarszych kategoriach znaliśmy już zwycięzców, walka trwała więc o drugie miejsca.

Pogoda trochę jakby rozpieściła zawodników, bo w Starym Kisielinie towarzyszyło im słońce (nie upalne) i lekkie podmuchy wiatru. W sobotę, od samego rana w parku maszyn dało się wyczuć napięcie i ogromną wolę walki. W czasówkach najszybsi okazali się: Julian Śmiechowski (Baby ROK), Piotr Protasiewicz (Mini ROK), Filip Zagórski (Junior ROK), Igor Lejko (ROK GP15), Marcel Prokscha-Koppen (ROK GP25)

14138728_889178144548767_5916819761012554699_o

fot. Media4U

BABY ROK

W tej kategorii wszystko było prawie jasne. Zdecydowanie prowadził w niej Julian Śmiechowski (który przed tą rundą zmienił barwy i z zespołu DSR przeniósł się pod skrzydła Bambini Racing) i tylko wielki pech mógł mu odebrać zwycięstwo. Julian bardzo dobrze wypadł w kwalifikacjach, w których o 0,188 sekundy wyprzedził drugiego zawodnika. Był nim Adam Mądry z Automobilklubu Polskiego. Dla młodego podopiecznego Adama Kałwy to był najlepszy wynik w tym sezonie, który warto podkreślić jest debiutanckim sezonem. Jeszcze podczas pierwszej rundy Adam jeździł w pokazach Baby ROK, a podczas ostatniego weekendu był drugi w kwalifikacjach. Trzeci czas uzyskał Dawid Marcinowski z DSR. Jedyny kierowca, który mógł pokrzyżować plany Śmiechowskiemu, czyli Jan Przyrowski czasówkę zakończył na 7 pozycji i z czwartej linii startował do pierwszego wyścigu. Pierwszy wyścig to bardzo dobry start Śmiechowskiego i Mądrego, obaj obronili swoje pozycję, co szczególnie dla linii zewnętrznej, nie było takie łatwe. Na dystansie siedmiu okrążeń działo się wiele w stawce tego wyścigu. Już na pierwszych zakrętach udany atak przeprowadził Mikołaj Kania, który wyprzedził Marcinowskiego, a chwilę później atak przeprowadził Piotr Czaja. Na kolejnych okrążeniach widzieliśmy jadących w tej kolejności zawodników, ale na 3 okrążenia przed końcem atak na zespołowego kolegę przeprowadził Czaja i wskoczył na podium. Na ostatnich zakrętach jeszcze Kania próbował zaatakować,ale nie byliśmy świadkami zmiany na pozycji trzeciej, a na mecie najbardziej cieszył się Adam Mądry.

Drugi wyścig finałowy rozpoczyna się od perfekcyjnego startu Śmiechowskiego i pecha Adama Mądrego, który w wyniku zczepienia się z zawodnikami ERD Kanią i Czają zatrzymał się przed pierwszym zakrętem. Poza wspomnianą trójką jeszcze Franciszek Czapla i Kajetan Gawron brali udział w tym incydencie, ale im powrót na tor zajął chwilę krócej. Ambitna pogoń za czołówką Mądrego nie dała jednak rezultatu i straty poniesione na początku wyścigu były nie do odrobienia, a rywalizację w tym wyścigu Adam zakończy na pozycji 15. W wyścigu mieliśmy ponownie pokaz umiejętności Śmiechowskiego, który niezagrożenie prowadzi przez cały finał i dojeżdża do mety z przewagą prawie 5 sekund nad drugim Mateuszem Pasiukiem. Dużo pecha miał w tym wyścigu Kacper Wojdyła. Przez większą część wyścigu jechał na trzeciej pozycji, tuż za Pasiukiem. Zawodnicy prowadzili zaciętą walkę o drugie miejsce, zmieniając się na nim kilkukrotnie. Na ostatnim okrążeniu, tuż przed charakterystyczną częścią toru pod lasem coś dzieje się z wózkiem Wojdyły i nie kończy on wyścigu, a do mety trwa zacięty bój o drugie miejsce pomiędzy Pasiukiem, Marcinowskim, Przyrowskim i Turoboyskim. Ostatecznie zwycięsko z tego wychodzi Pasiuk, który melduje się na drugim stopniu podium.

Runda dla Śmiechowskiego (75 pkt.), drugi Pasiuk (48 pkt.) trzeci Marcinowski (43 pkt.)

MINI ROK

14115450_889178174548764_1646449149573819966_o

fot. Media4U

W tej kategorii również mieliśmy być świadkami zaciętej walki o zwycięstwo. Podobnie jak w Baby lider klasyfikacji pokazał, że jest najszybszy, ale po kolei. Kwalifikacje padają łupem Piotra Protasiewicza, który wyprzedził Marcela Kuca o 0,031 sekundy. Tuż za nimi Pasiewicz i Szablewski. Cała czwórka do najszybsi zawodnicy w tym roku w tej kategorii. Pierwszy wyścig to bardzo dobry start Protasiewicza, który dobrze broni się przed atakami rywali, na drugie wskakuje Pasiewicz. Karol ponawia atak w drugiej części pierwszego okrążenia i obejmuje prowadzenie. Długo nim się nie nacieszył, bo po serii ataków na pierwsze miejsce wskakuje Marcel Kuc. Za jego plecami trwała zacięta walka o drugą pozycję pomiędzy Szablewskim i Protasiewiczem. Na dwa okrążenia przed końcem prowadzenie obejmuje Jakub Szablewski, a szybko i równo jadąca czwórka zawodników (Kuc, Szablewski, Protasiewicz, Glac) wydawała tak, jakby między sobą miała rozstrzygnąć kto wygra. Na przedostatnim okrążeniu nadal trwa walka między liderami, z której skrzętnie korzystają Pasiewicz i Lenart. Udaje im się dogonić prowadzącą czwórkę i na mecie widzimy zaciętą walkę sześciu kierowców o zwycięstwo. Najszybciej z tej stawki finiszuje Marcel Kuc, za jego plecami dojeżdżają Protasiewicz i Szablewski.

Drugi finał udanie zaczyna się dla Marcela Kuca, który obejmuje prowadzenie, a startujący z drugiej pozycji Protasiewicz traci aż cztery pozycje. Na pierwszym kółku jesteśmy jeszcze świadkami dobrej postawy Jerzego Glaca, który po tym okrążeniu jest na pozycji drugiej. Początkowo zdecydowanie prowadził Kuc, ale na 8 okrążeniu dogonił go i wyprzedził Szablewski . Do mety obaj zawodnicy zmieniali się na pozycji lidera, ale ostatecznie 50 punktów zdobył Kuc, wyprzedzając rywala o ponad sekundę. Jakub Szablewski do końca walczył o swoja pozycję i minimalnie wyprzedził na mecie Protasiewicza i Glaca. Na cztery okrążenia przed końcem swój udział w tej rywalizacji kończy Karol Pasiewicz, który z Protasiewiczem walczył o trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej.

Runda dla Kuca (75 pkt.) drugi Jakub Szablewski (56 pkt.) a trzeci Piotr Protasiewicz (52 pkt.)

14207756_889178137882101_235373554330852033_o

fot. Media4U

JUNIOR ROK

Ostatni weekend rywalizacji miał nam dać odpowiedź na pytanie: „Gustas Grinbergas czy Adrian Janicki?”. Ci dwaj zawodnicy liczyli się w wyścigu o zwycięstwo w tej kategorii. Niespodziewanie najszybszy w kwalifikacjach okazał się Filip Zagórski. Niespodziewanie, bo zawodnik Ekantor.pl ACR miał dość przeciętny sezon, w którym najlepszą pozycją było 10 miejsce w II Rundzie w Toruniu, i taki sam wynik, również w Toruniu w XII Rundzie ROK Cup Poland. Przebłysk umiejętności w kwalifikacjach, Filip potwierdził w wyścigu. Co prawda na początkowych metrach, zaraz  po starcie zostaje wypchnięty na trawę, ale wraca na tor, ze stratą pięciu pozycji. Pierwszy zakręt był końcem ścigania się w tym wyścigu dla Urbaniaka, Grinbergasa, Bartosika, Nadolskiego i Micała. Po pierwszym okrążeniu ukształtowała nam się czołówka, która ścigała się aż do mety. Janicki, Zając i Grzyb bo o nich mowa, prowadzili zaciętą walkę o zwycięstwo. W pierwszej części wyścigu bardzo blisko tej trójki jechała Michalina Sabaj. Warto wspomnieć, że co prawda zawodnicy jechali bardzo blisko siebie, ale nie dali sobie szansy na wyprzedzanie, więc pierwsze trójka wpadła na metę w kolejności, jaką ustalili na początku wyścigu. Wygrał Janicki, przed Zającem i Grzybem, a na czwartej pozycji, tuż za Wojtkiem wpadł na metę Filip Zagórski.

Drugi finał rozpoczyna się od dobrego startu Janickiego i fatalnego Zająca, który stracił dwie pozycje. Bardzo dobrze wystartował do rywalizacji Szymon Urbaniak, który po starcie z końca stawki w połowie pierwszego okrążenia był już na szóstej pozycji! Na dystansie szesnastu okrążeń ani razu nie zmieniło się prowadzenie. Adrian Janicki do mety pędził jak strzała i nie dał nawet szansy rywalom na walkę o zwycięstwo. Za jego plecami trwała wojna o drugie miejsce. Marcin Zając, Wojciech Grzyb, Michalina Sabaj, Filip Zagórski – tych zawodników widzieliśmy jako wiceliderów wyścigu, ale od 9 okrążenia, gdy na to miejsce skoczył Zagórski już nic się nie zmieniło. Wygrał z przewaga prawie trzech sekund Janicki, a za zawodnikiem Ekantor.pl ACR dojechał Palmirski.

Runda dla Janickiego (75 pkt.) drugi Zagórski (53 pkt.) a trzeci Franciszek Palmirski (40 pkt.)

ROK GP15

14188561_889178147882100_8109194253664061591_o

fot. Media4U

Najstarsze kategorie nie zapowiadały aż takich emocji, jak te młodsze, ale walki na torze nie brakowało. W kategorii ROK GP15 Igor Lejko nie brał udziału w treningach zarówno w czwartek, jak i w piątek, pojawił się dopiero na sobotniej regulacji gaźników. Kwalifikacje wygrał z przewagą ponad 0,6 sekundy nad Danielem Zającem. Zawodnik D&D Motorsport szykował się w ten weekend tylko do rywalizacji w tej kategorii, bo GP25 wygrał zdecydowanie. Weekend w Starym Kisielinie traktował już jako element przygotowań do startu w finale światowym w Lonato. Chcąc rywalizować jak równy z równym, musi „zrzucić” nadmierne kilogramy z wózka, i liczył, że po odchudzeniu gokarta, będzie mógł nawiązać walkę z Lejko. Niestety coś poszło nie tak, bo ustawienia zupełnie się nie sprawdziły. Pierwszy finał to duża (ponad 12 sekund) strata do Igora oraz przegrana z zespołowym kolegą Marcelem Prokscha-Koppen’em. Drugi finał miał podobny przebieg, spora strata do Lejki, a końcówkę wyścigu podobne tempo do trzeciego (cięższego) Marcinkiewicza, ale ostatecznie drugie miejsce Daniela Zająca.

Runda dla Igora Lejko (75 pkt.) drugi Daniel Zając (56 pkt.) a trzeci Marcel Prokscha-Koppen (52 pkt.)

ROK GP25

W ROK GP25 znaliśmy już zwycięzce rywalizacji, o czym pisaliśmy, niewiadomą było drugie miejsce. O nie walczyli Marcel Prokscha-Koppen i Adrian Marcinkiewicz. W lepszej sytuacji był reprezentant Niemiec, który miał przed tym weekendem aż 74 punkty przewagi nad zawodnikiem Ekantor.pl ACR. Kwalifikacje padły łupem Marcela, który Adriana wyprzedził o 0,033 sekundy. Początek pierwszego wyścigu bardzo nieudany dla Marcinkiewicza, który stracił pozycję na rzecz Ariela Piotrowskiego i przez cały dystans nie był w stanie wyprzedzić kierowcę Automobilklubu Kujawsko-Pomorskiego. Prokscha-Koppen pierwszy, Piotrowski drugi, Marcinkiewicz trzeci.

Drugi wyścig już zdecydowanie poszedł po myśli Adriana. Już na pierwszym zakręcie wyprzedza on rywala i stara się gonić rywali jadących w kategorii GP15. Z okrążenia na okrążenie zwiększa on swoja przewagę nad Prokscha-Koppenem by na mecie wyprzedzić go o prawie 3 sekundy. Trzeci dojeżdża Piotrowski. Runda dla Marcinkiewicza (66 pkt.) drugi Marcel Prokscha-Koppen (65 pkt.) a trzeci Piotrowski (52 pkt.)

Przedostatnia runda rywalizacji tak na prawdę wyłoniła zwycięzcę tylko jednej kategorii ( z tych nierozstrzygniętych). Pewnym zwycięstwa mógł czuć się Julian Śmiechowski w Baby ROK, na pozostałych polach rywalizacji jeszcze wszystko mogło się wydarzyć.

Zapis całego dnia wyścigowego do zobaczenia tutaj:

Tradycyjnie dziękujemy firmom ekantor.pl, eport2000.pl, Skrzynie Manualne Zając za pomoc przy realizacji transmisji.

Komentuj

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Why ask?

Popularne

To Top