WrOOOOm TV

Na wodzie też można!

Kiedy widzimy takie filmy jak ten i widzimy imprezy, o których przeciętnemu europejczykowi się nie śniło, to dochodzimy do wniosku, że są dyscypliny motorsportu, o których warto powiedzieć. Do nich na pewno należy australijski wyścig łódek Dinghy Derby!

Na całym świecie, małe skromne płaskodenne łódki są bezpiecznym i najprostszym wprowadzeniem do pływania łódką. Ale nie w Renmark, na brzegu południowoaustralijskiej rzeki Murray. W zazwyczaj sennym, ośmiotysięcznym miasteczku, lubią przyczepiać bardzo mocne zaburtowe silniki do swoich małych łódeczek i ścigać się nimi przy prędkości 80 km/h w wyścigu, który od 1981 roku wyrobił sobie renomę jednej z najszybszych i najbardziej szalonych imprez na wodzie: „Riverland Dinghy Derby”. Mówi się, że to najdzikszy wyścig łodzi na świecie!

„Riverland Dinghy Derby” jest po prostu 90 kilometrowym wyścigiem wodami rzeki Murray w rozpędzonych czółnach, i to przy prędkościach, jakich byście się nie spodziewali. Szczerze mówiąc, to jest lekko szalone, i na pewno podważa dystyngowany wizerunek klubów żeglarskich, z których zazwyczaj takie łódki się biorą.

© Red Bull Media House

© Red Bull Media House

To jest wyścig, więc podstawowe założenie jest proste: pokonać 90 km trasę szybciej niż którykolwiek z rywali. Formuła nie zmieniła się od 1981 roku – kiedy wyścig odbył się pierwszy raz. Wówczas to był po prostu zakład między kumplami o to, który jest szybszym pilotem łódki. Do dziś dwuosobowe drużyny (jeden kieruje, drugi jest balastem dla równowagi) ścigają się w tej samej pętli, która rozpoczyna się i kończy na wyskości klubu Renmark Riverfront.

Choć założenia są wciąż takie same, wydarzenie, zarządzane przez klub Riverland Dinghy, rozrosło się niesamowicie. Stało się czymś w rodzaju kultowego wyścigu, który przyciąga nieustraszonych uczestników z całej Australii. Tegoroczny wyścig, który zgodnie z wieloletnią tradycją odbył się w pierwszą niedzielę lutego, przyciągnął ponad 60 drużyn chlubiących się silnikami zaburtowymi o mocy od 10 do 30 KM.

© Red Bull Media House

© Red Bull Media House

Prędkości jakie osiągają 30 konne silniki klasy sportowej sięgają 80 km/h, a w malutkiej łódce odbijającej się od powierzchni wody, podczas unikania zatopionych drzew na wąskim rzecznym kanale, to naprawdę wysoka prędkość! Fakt, że pełne kaski są obowiązkowe powinien wystarczyć, za wyjaśnienie jak duże jest zagrożenie życia i zdrowia.

© Red Bull Media House

© Red Bull Media House

Prędkość jest również powodem, dla którego każda łódka potrzebuje dwuosobowej załogi z „balastowym”. Bez dodatkowego „ludzkiego” obciążenia, przód takiej łódki unosi się całkowicie nad wodą i panowanie nad nią staje się niemożliwe. 

© Red Bull Media House

© Red Bull Media House

Tegoroczne zawody wygrali Matt Thur i Shane Palat, a że mogą w nich wystartować wszyscy… może i wam przyjdzie taki pomysł do głowy? Wszystkie informacje możecie znaleźć tutaj, włącznie z tym, co potrzebujecie mieć, by wystartować w przyszłym roku.  Bądźmy jednak szczerzy, trudno będzie pokonać tegorocznych zwycięzców.

 

Komentuj

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Why ask?

Popularne

To Top