World Rally Championship

Lód, mróz i wolfram. Czyli Rajd Szwecji za nami!

© Red Bull Media House

Lód – stan stały wody. Podczas Rajdu Szwecji było go pod dostatkiem, a gdyby być szczerym, to bez niego impreza traci swój wyjątkowy charakter.  Värmland – w tym regionie Szwecji odbywa się rok po roku ta impreza. Jego nazwa w wolnym tłumaczeniu oznacza „Ciepły Region”; oczywiście w lutym, gdy rajd się odbywa jest tam bardzo ciepło – jedyne minus 15 stopni za dnia. To tam ścigają się najszybsi kierowcy rajdowi świata, walcząc o ułamki sekund na lodowych trasach pośród lasów. Nie ma bardziej spektakularnego widoku niż ten.

W tym roku warunki były wręcz idealne, organizatorzy lepiej zaplanować tego nie mogli. Najpierw spadł śnieg, bardzo dużo śniegu. Później przez kilka dni się ociepliło, nastąpiła wielka odwilż. Ale

© Red Bull Media House

trwało to kilka dni i do regionu powróciły niskie temperatury, mrożąc szybkie żwirowe drogi. To stworzyło lodową powłokę na trasach przejazdu kierowców. Później spadło jeszcze trochę śniegu, który lekko oprószył drogi, zbudował „bandy” śniegowe poza idealną trasą przejazdu, i tak zbudowane trasy (w gruncie rzeczy przez matkę naturę) gotowe były do rywalizacji.

Tegoroczne samochody rywalizujące w WRC mają więcej mocy, momentu obrotowego, docisku, niż kiedykolwiek wcześniej. Ale na trasach nadal nic się nie zmieniło. Nadal trzeba jak najszybciej przejechać z punktu A do punktu B. I w tym momencie pojawia się 1536 magicznych szpilek, bez których – jak powiedzieli by Brytyjczycy: „no show in the snow” – nie byłoby zabawy. Mowa o 20 milimetrowych, wykonanych z wolframu kołkach metalowych, które „zainstalowane” zostały na kołach rajdowych samochodów. 384 na każdym kole.

© Red Bull Media House

Wszystko co musisz wiedzieć o wytrzymałości tej szpilki, która wystaje 6,5 mm z opony, to porównanie do „tung sten”. W języku szwedzkim oznacza to najcięższy rodzaj ciężkiego rocka. I te kawałki metalu są bardzo wytrzymałe na warunki zewnętrzne. Dzięki wielogodzinnej pracy mechaników i techników poszczególnych zespołów, kierowcy WRC uzbrojeni w taką broń mogą wyjeżdżać na trasy nie bojąc się lodu, nie troszcząc się o to, że ich jazda będzie przypominała taniec na lodzie, a będą mogli pędzić bezpiecznie pomiędzy drzewami z prędkościami dochodzącymi do 180 km/h. Jak to możliwe? W sumie, to banalnie proste. Specjalnie zaprojektowane ćwieki wbijają się w twardy jak kamień lód, dodając przyczepności oponom, trzymając się w ten sposób drogi dokładniej i bardziej niż w jakiejkolwiek innej rywalizacji na trasach WRC. W połączeniu z bardzo miękkimi oponami, które mają szerszy bieżnik od tradycyjnego, skuteczność szpilek jest wręcz niewiarygodna.

Sprawia to wiele frajdy kierowcom, o czym może świadczyć wypowiedź zwycięzcy Rajdu Szwecji. Kierowca Toyota Gazoo Racing – Jari-Matti Latvala miał sporo radości, nie tylko z powodu pierwszego zwycięstwa zespołu: „Szczerze mówiąc nie mogę uwierzyć, nie jestem sobie  w stanie wyobrazić, że są takie siły, które „wstawisz” do samochodu i powodują one takie cuda. Kiedy masz je na oponach, to możesz przyspieszać na grubym lodzie i reakcja jest natychmiastowa, a dodatkowo możesz hamować bardzo późno. Działa to lepiej niż wyścigowe opony na suchym asfalcie. Ale i tak najlepsza jest ta boczna przyczepność, to genialna sprawa, kiedy na najwyższym biegu, przy prędkości 200 km/h wchodzisz w uślizg i wiesz, że ta przyczepność działa i jest niesamowita. Wtedy tylko nic, tylko się uśmiechać, to najlepsze uczucie na świecie”

A wszystko dzięki 1536 kawałkom metalu…

Komentuj

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Why ask?

Popularne

To Top