Formuła 1

Co dalej z kobietami w F1?

Gwiazdy sezonu: Wolff inspiracją dla innych

susie

Susie Wolff została pierwszą kobietą biorącą udział w weekendzie grand prix F1 od 22 lat, w Silverstone w 2014 roku.

 

Susie Wolff marzyła o zostaniu kierowcą wyścigowym Formuły 1 odkąd miała 13 lat.

Zdeterminowana Brytyjka, która zaczynała w kartingu w wieku 8 lat, miała kilka wzorów, z których mogła czerpać inspirację. W całej historii sportu, tylko pięć kobiet weszło do weekendowego grand prix. Tylko dwie – Maria Teresa de Filippis w 1950tych i Lella Lombardi w 1970tych latach – faktycznie wystartowały w wyścigu. Niewzruszona, Wolff podążyła drogą, która miała doprowadzić ją do fotela w bolidzie F1, zajmując miejsce wśród elity sportów motorowych.

Po konkurowaniu w wielu różnych kategoriach wyścigów, włączając w to wysoko notowaną niemiecką serią wyścigów torowych – Deutsche Tourenwagen Masters, weszła do Formuły 1 w 2012 roku do zespołu Williamsa. Nie wiadomo było jak potoczy się jej kariera w F1, ale docelowo zajęła rolę pełnoetatowego testera.

 

Wolff zbliżyła się do swojego ostatecznego celu, biorąc udział w czterech sesjach treningowych podczas weekendów wyścigowych w kolejnych latach. Gdy Valtteri Bottas uszkodził kręgosłup podczas Grand Prix Australii w marcu, otworzyło to dla Brytyjki możliwość wzięcia udziału w jej pierwszym Grand Prix. Lecz wtedy Williams wykluczył opcję wypromowania Wolff i wskazał Adrana Sutila jako zastępstwo. Była to wyraźna wiadomość dla Wolff, że gdyby w przyszłości ponownie pojawiła się taka szansa, ona znów nie zostanie wzięta pod uwagę.

Taka była brutalna rzeczywistość, że moje sny się nie spełnią” powiedziała podczas ogłoszenia swojego odejścia ze sportów motorowych w listopadzie. „Zawsze powtarzałam, że jak tylko nie będę mogła się dalej rozwijać, skończę. I ten czas właśnie nastał.” Wolff może nie zrealizowała swojego dziecięcego marzenia, ale to co zrobiła zainspirowało innych. Po jej odejściu, wiadomości uznania zalały Twittera, niektóre mówiące o córkach chcących się ścigać, inne o tym jak zainspirowała innych do spełniania własnych życiowych ambicji.

Ośmieliłam się być inna” powiedziała Wolff „Chcę inspirować innych do tego samego”.

Może być dumna, bo dokładnie to zrobiła. Susie Wolff jest tym wzorem. Jest kobietą, która prowadziła samochód F1 i to da inspirację wielu dziewczynom, żeby zrobić to samo.

 

Dlaczego odejście Wolff nie jest końcem marzeń o udziale kobiet w F1?

Zapowiedź, że Susie Wolff przejdzie na emeryturę po tym roku, jest ciosem dla tych mających nadzieję na udział kobiet w F1 w niedługim czasie, ale jest to dalekie od końca żeńskich ambicji na F1, wnioskuje Jonathan Noble. Jej ruch może w konsekwencji okazać się katalizatorem do doprowadzenia kobiet do F1 w niedługim czasie.

Wolff, której treningi w zespole Williamsa pomogły wskrzesić myśl o kobietach ścigających się w Grand Prix, mówi, że jej decyzja przyszła po tym jak wreszcie zaakceptowała, że jej marzenie o F1 się nie ziści.
Oh, byłam już tak blisko” napisała na blogu w Huffington Post. „Pragnęłam tego i walczyłam bardzo mocno, żeby wystartować w wyścigu. Ale wydarzenia na początku tego roku i obecna atmosfera w F1 taka jaka jest, niestety to uniemożliwiły.”

Czy jej porażka ma oznaczać koniec drogi dla kobiecych ambicji w F1? Absolutnie nie. Pomimo, iż Wolff jest przekonana, że w najbliższym czasie nie będzie kobiet w wyścigach F1, wygląda na to, że jej sytuacja jeszcze bardziej zmotywowała ją do tego, aby dopilnować, by te drzwi wreszcie otworzyły się dla kolejnej generacji ścigających się kobiet. „Czy uważam, że F1 jest gotowa na konkurencyjną kobietę kierowcę umiejącą jeździć na najwyższym poziomie? Tak. Czy uważam, że jest to osiągalne dla kobiet? Z całą pewnością. Czy uważam, że niedługo się to wydarzy? Niestety nie. Mamy tu dwa problemy: zbyt mało chętnych młodych dziewczyn do startów w kartingu w młodym wieku i brak wzorów do naśladowania. Czasami musisz to po prostu zobaczyć, żeby uwierzyć we własne możliwości.

Wolff mówiła o oddolnej inicjatywie i osobistej krucjacie, żeby tego dokonać. I stanowczo dysponuje odpowiednim rodzajem inteligencji, kontaktami i zadziornym charakterem, a to jest niezbędne, żeby wreszcie coś zaczęło się zmieniać. Jest to świetna wiadomość dla następnego pokolenia żeńskich gwiazd wyścigów.

Wyścig ze sceptycyzmem

carmen

(fot. carmenjorda.com)

Frustrację Wolff na próbę wtargnięcia do świata zdominowanego przez mężczyzn podziela Carmen Jorda, kierowca rozwojowy w Lotusie, która sama zmaga się z tym od początku kariery. Krótkoterminową ambicją Jordy jest krok od symulatorów do brania udziału w testach dla Lotusa, aczkolwiek jest to coś na co będzie musiała jeszcze poczekać. Od samego początku gdy zaczęła się ścigać, zmagała się ze sceptycznym podejściem otoczenia, nawet własnych rodziców. „Nawet wtedy gdy jeździłam gokartami mój tata mówił, że to jest bardzo ciężki zawód dla kobiety” powiedziała Jorda w wywiadzie dla Motorsport.com wcześniej w tym roku. „W tenisie kobieta ma przed sobą prostą drogę, podczas gdy w wyścigach musisz wciąż walczyć z mężczyznami.”

 

Wyścigi to nie bez wysiłkowe kręcenie kółkiem

Fizyczne ograniczenia, z którymi zmagają się kobiety, od dawna były postrzegane jako czynnik utrudniający im konkurowanie z mężczyznami na równych prawach. A sytuacja może się jeszcze pogorszyć w przyszłości gdy bolidy Formuły1 będą o kolejne 5 sekund szybsze na okrążeniu. Jorda powiedziała, że nawet poniżej F1 są wyraźne utrudnienia dla kobiet, wynikające z braku wspomagania kierownicy oraz braku tego rodzaju systemów, które ułatwiają życie kierowcom Grand Prix.

Jako przykład podaje Kimiego Raikkonena, który swego czasu testował ten sam samochód GP3 w którym ona się ścigała. „Ludzie spoza F1, nie mają bladego pojęcia jak ciężko jeździ się samochodami GP3 i GP2” powiedziała. „Kimi testował z tym samym zespołem, w którym jestem ja i podczas testu powiedział ‘Co się stało z kierownicą? Nie jestem w stanie prowadzić. Jest zepsuta.”

Nie była, taka po prostu jest. Bardzo, bardzo twarda. Więc jeśli dodatkowo masz jakiekolwiek fizyczne problemy to robi się naprawdę bardzo ciężko.”

Brak wzorów do naśladowania

Jednak finalnie, największym czynnikiem wpływającym na tak małą ilość kobiet robiących karierę w wyścigach jest to, że pula talentów na samym początku jest tak niewielka. Niezbędne jest to, aby więcej dziewcząt już na początku wyznaczało sobie jasny cel – zostanie kierowcą Formuły1. Czynnik wpływający na tak małą liczbę dziewcząt decydujących się w zaangażowanie w wyścigi to bardzo niewiele kobiet kierowców mogących być wzorami do naśladowania. Jest w związku z tym mniejsze prawdopodobieństwo inspiracji młodych dziewczyn, bo nie mają kogo brać za przykład. Dlatego Jorda uważa, że sugestia Berniego Ecclestone’a o wyłącznie żeńskich mistrzostwach może być odpowiednią drogą. Nie, żeby miało to jakiekolwiek znaczenie dla obecnych kierowców lecz właśnie dlatego, że mogłoby rozbudzić zainteresowanie w następnych pokoleniach.

Jeśli zastanowić się nad pomysłem kobiecej serii, to w sumie mogłoby być wspaniałe” powiedziała Jorda. „Już jesteśmy mocno zaawansowane w innych sportach – wystarczy zobaczyć jaką popularnością cieszyły się Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej Kobiet wcześniej tego roku. W wielu innych sportach mamy kobiety konkurujące na najwyższym poziomie – i zasługujemy na to, bo też chcemy być mistrzami. Uważam, że obecnie nie ma możliwości, żeby kobieta wygrała wyścig F1 – z prostej przyczyny, po prostu nas tam nie ma.”

Gdyby więcej kobiet stawało do rywalizacji w motorsporcie, z pewnością z czasem znalazłyby się takie, które pięłyby się coraz wyżej po szczeblach kariery i byłyby w stanie konkurować z najlepszymi mężczyznami w F1.

 

carmen2

(fot. carmenjorda.com)

Jorda dodała: „Wiecie, to jest naprawdę trudne dla kobiety konkurować w cięższych seriach. Tylko pomyślmy o postawieniu Sereny Williams czy Marii Sharapovej naprzeciwko Rogera Federera czy Rafaela Nadala – nie miałyby szans na mistrzostwo. Kiedy Bernie mówił o wyłącznie kobiecych mistrzostwach ja broniłam tego pomysłu i nie uważam, żeby to był seksizm. Jest tak mało kobiet w tych konkurencjach, że ludzie uważają, że nie jesteśmy w stanie ścigać się z najlepszymi. Ale uważam, że jest wystarczająco dużo kobiet kierowców, żeby być w stanie stworzyć mocne mistrzostwa i sprawić, by każda kobieta chciała w nich uczestniczyć.

Frustracja Wolff z powodu niemożności dotarcia na upragniony szczyt może być czynnikiem zapalnym do działań, aby umożliwić w przyszłości starty innych kobiet w F1. I to może być najlepsza wiadomość dla kobiet startujących obecnie w motorsporcie.

Komentuj

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Why ask?

Popularne

To Top