Karting

14. Finał Światowy ROK Cup

Tegoroczny finał światowy po raz pierwszy zgromadził na swoim starcie ponad 400 zawodników. Dotychczas liczba zawodników podczas tej imprezy przekraczała ledwo 300 kierowców, ale w tym roku pojawiło się na torze i w parku maszyn ich o 1/3 więcej. W związku z tym byliśmy też świadkami większej liczby fascynujących wyścigów.

Z naszymi kamerami pojawiliśmy się w Lonato we wtorek, już wtedy na torze South Garda Karting było głośno i tłoczno. Od wtorku do czwartku, kiedy to odbyły się kwalifikacje odbyło się ponad 80 wyjazdów treningowych we wszystkich 5 kategoriach. Nas reprezentowało w sumie 36 zawodnikach w czterech kategoriach. Najliczniejsza grupa to najmłodsi zawodnicy kategorii Mini ROK, pośród 168 kierowców, aż 19 było Polaków.

MINI ROK

DSC_0033W tej kategorii nasze biało-czerwone barwy reprezentowali: Maciej Banaś, Alan Czyż (V-Kart), Jakub Rybka (KRK), Krzysztof Gardziel, Kajetan Gawron, Szymon Jabłoński (KRK), Aleksander Klimaszewski (KRT Exprit), Filip Konieczny (DSR), Tymoteusz Kucharczyk (TB Kart Srl), Hubert laskowski (AMO Racing Team), Wiktor Leśkiewicz (KRK), Mateusz Lenart (WTR), Gabriel Łukasiewicz, Damian Mazurek (KRT Exprit), Karol Pasiewicz (V-Kart), Piotr Protasiewicz (WTR), Igor Seweryn (DSR), Jakub Szablewski, Kacper Sztuka (TB Kart Srl)

W kwalifikacjach zawodnicy tej kategorii zostali podzieleni na 5 grup. W pierwszej grupie jedynym startującym Polakiem był Aleksander Klimaszewski (1:09:992), który zajął 5 miejsce. W drugiej grupie jechało aż sześciu naszych zawodników a najszybszym z nich był Tymoteusz Kucharczyk (1:08:214), który zajął drugie miejsce. Kolejni Polacy byli na miejscach: 14 – Karol Pasiewicz (1:09:067), 16 – Mateusz Lenart (1:09:187), 26 – Hubert Laskowski (1:09:722), 28 – Alan Czyż (1:09:784), 33 – Damian Mazurek (1:10:614).  W trzeciej grupie kwalifikacyjnej jechał jeden z dwóch najszybszych w kategorii Polaków – Jakub Szablewski i nie zawiódł. Z czasem 1:07:866 zajął pierwsze miejsce. Pozostali biało-czerwoni – Maciej Banaś (1:08:241) miejsce 4, Igor Seweryn (1:08:818) miejsce 14, Kajetan Gawron (1:09:155) miejsce 22. Czwarta grupa to start świetnego w treningach Piotra Protasiewicza. Zielonogórzanin uzyskał czas 1:06:876 co dało mu 4 miejsce w tej grupie. Kacper Sztuka zajął 9 miejsce (1:07:106), Gabriel Łukasiewicz 17 miejsce (1:07:769), Jakub Rybka 20 miejsce (1:07:866), Krzysztof Gardziel 24 miejsce (1:08:173), Filip Konieczny 28 miejsce (1:08:908) a Wiktor Leśkiewicz po potężnych problemach technicznych z czasem 1:45:302 zajął ostatnie 33 miejsce w grupie. Najszybszego spośród naszych zawodników zobaczyliśmy w ostatniej grupie kwalifikacyjnej. Co prawda zajął 6 miejsce w grupie, ale miał najlepszy czas ze wszystkich Polaków – to Szymon Jabłoński (1:03:559).

Po biegach kwalifikacyjnych zawodnicy zostali jeszcze raz podzieleni na grupy i mieli do przejechania w sumie 22 heat’y, a każdy z zawodników pojawił się na torze cztery razy, by zdobyć jak najmniejszą liczbę punktów. Jak były one liczone? Bardzo prosto: zwycięzca heat’a zdobywał 0 punktów, drugi – 2 pkt, trzeci – 3 pkt i tak dalej, aż do miejsca 34 za które zawodnik dostawał 34 pkt. Suma zdobytych punktów uprawniała do startu w finałach A lub B. 168 kierowców walczyło o 68 miejsc.

W czwartek, poza kwalifikacjami byliśmy też świadkami sześciu biegów. W pierwszym wyścigu startował jeden nasz reprezentant – Jakub Szablewski, po dobrej walce dojechał w czołówce, ale 5-sekundowa kara na niego nałożona spowodowała, że sklasyfikowany został na miejscu 6.

Większa grupa – 4 kierowców ścigała się w drugim biegu. Kacper Sztuka stracił w nim 3 pozycje i dojechał 13. Wiktor Leśkiewicz po awansie aż o 18 pozycji ukończył go na 15 miejscu, Gabriel Łukasiewicz był 19 a Damian Mazurek awansował o 8 pozycji na miejsce 26.

Trzeci bieg to wielki pech Piotra Protasiewicza. Zawodnik z Zielonej Góry na okrążeniu formującym musiał ukończyć swoja rywalizację, a przyczyna było wypadnięcie linki gazu, a przypomnijmy, DSC_0053ze Piotrek startował z wysokiej 3 lokaty do tego biegu. Pozostali Polacy walczyli bardzo zaciekle w tym biegu a ostatecznie najszybszy był Mateusz Lenart, który dojechał na miejscu 5, awansując o 11 oczek. 14 ukończył bieg Karol Pasiewicz, a było lepiej, ale zawodnik został ukarany 5-sekundowa karą. Alan Czyż awansował o 12 pozycji i ukończył ten bieg na miejscu 16, Jakub Rybka była 17, Krzysztof Gardziel 18 a Filip Konieczny 21. Karę pięciu sekund dostał tez w tym biegu Hubert Laskowski i zakończył go na 26 miejscu. Protasiewicz sklasyfikowany został na 31 pozycji.

Czwarty heat to trzech polaków w stawce. Najwyżej ukończył tutaj rywalizacje Maciej Banaś na miejscu 7, ale stracił aż 4 pozycje w stosunku do pozycji wyjściowej. 11 był Igor Seweryna Kajetan Gawron ukarany kara pięciu sekund był 21.

Piąty wyścig to start dwóch naszych kierowców. O pechu może mówić Aleksander Klimaszewski, który sklasyfikowany na 34 miejscu nie wystartował do rywalizacji. Ponownie o najwyższe miejsca rywalizował Szablewski a bieg to udało mu się ukończyć na świetnym 2 miejscu.

W ostatnim biegu oglądaliśmy jeszcze dwóch Polaków, kara nałożona na Damiana Mazurka spowodowała że młody kierowca ukończył rywalizacje na 25 miejscu, a lepszą pozycje w tym biegu miał Szymon Jabłoński. Na mecie rywalizacji sklasyfikowany został na miejscu 13.

Piątek to aż 12 biegów. Dzień rozpoczął start Aleksandra Klimaszewskiego z KRT Exprit. Młody zawodnik miał sporo pecha i swoją rywalizację ukończył na 18 pozycji, tracąc 12 miejsce podczas wyścigu.

W kolejnym biegu na torze obserwowaliśmy większa grupę naszych reprezentantów. Najwyżej spośród nich bieg ukończył Gabriel Łukasiewicz – na miejscu 8, zyskując na dystansie 9 pozycji. Wiktor Leśkiewicz, Kacper Sztuka i Szymon Jabłoński otrzymali w tym biegu kary. Dla tego ostatniego zakończyło się wykluczeniem (nieprawidłowo umocowany zderzak) a Leśkiewicz i Sztuka otrzymali kary 5 sekund.

W kolejnym biegu byliśmy świadkami fantastycznej walki o zwycięstwo, w której brało udział dwóch Polaków. Przez cały dystans tego biegu o wygraną walczyli Piotr Protasiewicz i Jakub Szablewski, a ich rywalami byli Cecchi z Włoch i Brazylijczyk Bartoleto. Ostatecznie Protasiewicz melduje sie na mecie drugi, a Szablewski czwarty. W tym biegu o swoje pozycje ciężko też walczyli Krzysztof Gardziel, który dojechał 21, Filip Konieczny (23) oraz Jakub Rybka 24

DSC_0380Kolejny heat to start z czwartego pola Macieja Banasia. Start, który na pewno nie wypadł po myśli zawodnika, ponieważ ukończył on rywalizację na miejscu 14. Igor Seweryn stracił 11 pozycji i dojechał 25 Kajetan Gawron sklasyfikowany został na miejscu 28 a Damian Mazurek otrzymał karę pięciu sekund (źle przymocowany zderzak) i ostatecznie sklasyfikowany został na miejscu 30

Z bardzo dobrej strony pokazał sie w kolejnym biegu Tymoteusz Kucharczyk, który zdecydowanie (ponad 1,5 sekundy) wygrał ten wyścig. Pech nie opuszczał za to Aleksandra Klimaszewskiego, i tracąc 18 pozycji ukończył ten bieg na miejscu 23. Przed nim Karol Pasiewicz 11 (dostał 5 sekund kary za zderzak) i Mateusz Lenart na miejscu 9, po awansie o 7 oczek. Awans zaliczył też Hubert Laskowski – o 4 oczka i dojechał na miejscu 22. Alan Czyż w tym biegu był 29.

Po wykluczeniu w biegu wcześniejszym, kolejny start pokazał, że Szymon Jabłoński jest szybkim kierowcą. W swoim heacie zdobył jedną pozycje i ukończył bieg na 4 miejscu, do końca walcząc z rywalem z Norwegii o tę pozycje.

W kolejny biegu oglądaliśmy aż 4 naszych zawodników. Niestety żaden z nich nie odegrał wiodącej roli w walce o zwycięstwo, choć takim zapowiadał się Piotr Protasiewicz. Niestety kolejny raz w ten weekend zabrakło szczęścia Piotrowi i nie ukończył tego biegu. Filip Konieczny dojechał 24, po awansie o 4 oczka, Jakub Rybka był 2 a Krzysztof Gardziel 28 (5 sekund kary, z przedni zderzak, co tego dnia stało się zmorą naszych zawodników)

Aż sześciu polskich kierowców zobaczyliśmy na torze w kolejnym heacie. By tradycji stało się zadość, Kacper Sztuka dostał 5 sekund kary za błędy ze zderzakiem. Pomimo tej kary ukończył ten bieg najwyżej z naszych, bo na 10 miejscu. Kolejni biało-czerwoni dojeżdżali na miejscu 15 – Wiktor Leśkiewicz (awans o 18 miejsc), 16 – Gabriel Łukasiewicz, 17 – Igor Seweryn, 18 – Maciej Banaś, 22 – Kajetan Gawron.

Świadkami kolejnej wygranej Tymoteusza Kucharczyka byliśmy w 9 heacie tej kategorii. Po zaciętym biegu zaledwie o 0,03 sekundy wyprzedził on włoskiego rywala, a trzeci dojechał Jakub Szablewski. Mateusz Lenart awansował o 8 pozycji i ukończył ten bieg na miejscu 8. Również Alan Czyż poprawił swoją lokatę i wskoczył na 21 pozycję. Ten dobry trend (zyskiwanie pozycji) utrzymał Hubert laskowski (23 miejsce, awans o 3 oczka). Niestety biegu nie ukończył Karol Pasiewicz.

Jedynym przedstawicielem naszego kraju w biegu 10 tej kategorii był Damian Mazurek z KRT Exprit. Wrocławianin awansował o 12 pozycji w stosunku do pozycji startowej i ukończył rywalizacje na 21 miejscu.

W przedostatnim piątkowym biegu Mini ROK ponownie byliśmy świadkami świetnej jazdy Piotra Protasiewicza. Z rywalami z Włoch, Brazylii, Kolumbii czy Rosji walczył bardzo dzielnie i dojechał DSC_0034 (2)trzeci, co tylko pokazuje, że Piotrek ma świetne tempo w ten weekend i tylko szczęścia mu trochę brakowało. A’propos szczęścia i jego braku, to kolejny raz zabrakło tego Aleksandrowi Klimaszewskiemu. Zawodnik rodem z Warszawy przyzwyczaja sie jeszcze do nowej ramy i stąd pewnie jego słabsze starty. Ten wyścig ukończył na 29 miejscu. Jakub Rybka był 19, Krzysztof Gardziel 23, Filip Konieczny 24.

Ostatni piątkowy wyścig „Miniaków” to najlepsze podsumowanie startów tego dnia naszych najmłodszych zawodników. Ponownie kara, ponownie za źle umocowany zderzak. Dostał ją Szymon Jabłoński i stracił w ten sposób 7 pozycji! Dojechał 13 a sklasyfikowany został na 20 pozycji. W tym biegu najwyżej sklasyfikowanym Polakiem był Maciek Banaś, na miejscu 10, Igor Seweryn dojechał 17, Kajetan Gawron zaliczył kolejny przyzwoity start i był 26.

Piątek więc przebiegał w najmłodszej kategorii pod znakiem kar. Aż 7 pięciosekundowych i jedno wykluczenie to bilans Polaków. Najbardziej intensywny dzień wyścigowy 14. Finału Światowego ROK Cup nie był więc najszczęśliwszy dla biało-czerwonych.

Sobota to ostatnie biegi heat’owe oraz finały zawodów. W pierwszym tego dnia i przedostatnim biegu pojawili się na starcie Tymoteusz Kucharczyk, Mateusz Lenart, Alan Czyż, Karol Psiewicz i Hubert Laskowski. Najszybszy był Kucharczyk, który zajął 7 miejsce. Mateusz Lenart po awansie o 6 pozycji ukończył te rywalizacje na 10 miejscu. Pozostali zawodnicy dużo niżej. Czyż 27, Pasiewicz 30 a Laskowski 32 – z karą za zderzak.  W ostatnim biegu przed wyścigami finałowymi, pojawili się na starcie kolejni Polacy, a wśród nich najlepiej wypadł Leśkiewicz, który po awansie o 24 pozycje ukończył bieg na 9 miejscu! Kacper Sztuka był 16 a Gabriel Łukasiewicz 28.

Po rozegranych heatach, w których nie brakowało emocji, kar i zaciętej walki, nasi zawodnicy mieli na swoim koncie następująca ilość punktów:

DSC_0397Jakub Szablewski 15, Tymoteusz Kucharczyk 30, Mateusz Lenart 32, Maciej Banaś 49, Wiktor Leśkiewicz 59, Kacper Sztuka 60, Piotr Protasiewicz 67, Igor Seweryn 70, Gabriel Łukasiewicz 71, Szymon Jabłoński 73, Karol Pasiewicz 86, Jakub Rybka 87, Krzysztof Gardziel 90, Filip Konieczny 92, Alan Czyż 93, Kajetan Gawron 97, Damian Mazurek 102, Hubert Laskowski 103, Aleksander Klimaszewski 104.

W finale B, czyli Mini Cup Bridgestone Trophy zobaczyliśmy na starcie trzech Polaków: Wiktora Leśkiewicza, Macieja Banasia oraz Kacpra Sztukę. Najlepiej z tej małej grupy zaprezentował się Leśkiewicz, który zaliczył awans aż o 18 pozycji w stosunku do miejsca startowego i ukończył Finał B na miejscu 10. Maciej Banaś był 26 a Sztuka 29.

W wyścigu finałowym kategorii zameldowało się również trzech Polaków. Tymoteusz Kucharczyk, Jakub Szablewski oraz Mateusz Lenart. Szablewski startował do tego wyścigu z 6 rzędu, Kucharczyk z 12 a Lenart z 13 rzędu. Bardzo zacięte boje prowadzili nasi zawodnicy i na torze musieli permanentnie walczyć o swoje pozycje. Jedna z takich walk zakończyła się dla Mateusza Lenarta na przedostatnim nawrocie. Młody wrocławianin nie ukończył tego biegu, a dodatkowo potrzebował pomocy medycznej. Na szczęście nic groźnego się nie stało. Niestety nasi pozostali zawodnicy nie włączyli się do walki o najwyższe lokaty, regularnie „bili się” w środku stawki. Na mecie Kucharczyk był 16 a Szablewski 18. Wygrał zawody Kirill Smal z Rosji, przed dwoma zawodnikami z Włoch – Pietro Delli Guanti’m oraz Luca Bosco.

JUNIOR ROK

W tej kategorii do rywalizacji zgłosiło się 86 kierowców, w tym 8 Polaków oraz ścigający się w ROK Cup Poland Litwin – Gustas Grinbergas. Na starcie pojawili się: Hubert Kowalczyk (ST Racing), Adrian Janicki (Jastrzębski Racing), Kacper Szczurek, Maciej Szyszko (Speedkart), Szymon Urbaniak (AMO Racing Team), Mateo Kaprzyk, Filip Zagórski (ACR Racing), Marcin Zając (D&D Motorsport)

W kwalifikacjach stawka została podzielona na trzy grupy kwalifikacyjne. W pierwszej Filip Zagórski (1:02:700) zajął 6 miejsce, a Maciej Szyszko (1:02:827) zajął 12 miejsce. Przy okazji tego biegu, DSC_0021warto wspomnieć, że mechanicy Maćka nie zdążyli wprowadzić wszystkich ustawień wózka przed startem rywalizacji. Po nocnych i porannych opadach trzeba było zmieniać opony, wszystkie zespoły na czas miały wydane opony od organizatorów, tylko Speedkart dostał je nieco później. W momencie gdy sędziowie wypuszczali zawodników na tor, na przejazdy kwalifikacyjne, mechanicy jeszcze dokręcali opony zawodnikowi. Pozostaje lekki niesmak widząc te sytuację, tym bardziej, że w treningach Maciej jeździł szybciej od rywali. W drugiej grupie kwalifikacyjnej najszybszy był Kacper Szczurek (1:01:947), a Marcin Zając miał 8 czas (1:02:567). W trzeciej grupie drugi czas miał Szymon Urbaniak (1:02:384), Mateo Kaprzyk uzyskał 11 czas (1:02:922), a Hubert Kowalczyk 18. czas (1:03:096).

W czwartek byliśmy świadkami też trzech heat’ów w tej kategorii. W pierwszym obserwowaliśmy bardzo dobre starty naszych reprezentantów. Z pierwszej linii do tego biegu stratował Kacper Szczurek a i tak udało mu się poprawić swoja pozycję, po świetnej walce wygrał bieg, w którym drugi z Polaków – Szymon Urbaniak dojechał trzeci. Wynik tym bardziej warty uwagi, że Urbaniak na torze w Lonato startuje pierwszy raz, po trzech dniach treningów. Kolejni Polacy również walczyli o swoje pozycje, 12 dojechał Adrian Janicki, po awansie o 3 pozycje, pecha miał Filip Zagórski, który nie ukończył tej rywalizacji i sklasyfikowany został na miejscu 35.

Drugi bieg Juniora to znowu świetny start Polaków. Przez większość wyścigu prowadzi Marcin Zając, który startował z 6 miejsca, ale ostatecznie kończy on ten bieg na pozycji 4, po zaciętej walce z Jack’iem Doohanem – synem motocyklowego Mistrza Świata z Australii. Jeszcze lepiej w tym biegu prezentuje się Maciej Szyszko. Zawodnik Speed Kart awansuje o 11 pozycji i kończy bieg na drugiej pozycji. Ostatni z Polaków w tym biegu Hubert Kowalczyk również awansuje – o 4 pozycje i dojeżdża 16.

W trzecim i ostatnim biegu tej kategorii w czwartek kolejny dobry start Szczurka. Kacper dojeżdża na miejscu 4 po zaciętej walce z reprezentantami Włoch. Mateusz Kasprzyk w tym wyścigu był 13 a Filip Zagórski ukończył go na 16 miejscu, po stracie 7 pozycji.

DSC_0469Piątkowa rywalizacja w Junior ROK, to sześć biegów, w których nie brakowało niebezpiecznych sytuacji i groźnych wypadków (na szczęście bez udziału naszych reprezentantów) oraz sportowej walki i tego co najważniejsze – wyprzedzeń.

W pierwszym wyścigu tej kategorii wystartowało trzech „Naszych” a najlepiej poszło Szymonowi Urbaniakowi. Kierowca AMO Racing Team do ostatnich metrów walczył ze Stewart’em White’em o trzecie miejsce, ale przegrał nieznacznie tej pojedynek. 15 został sklasyfikowany Mateo Kaprzyk a Adrian Janicki został wykluczony z wyników tego biegu. Dlaczego? Powód jest dość kuriozalny. W sędziowskim raporcie jest mowa o tym, że Adrian po wyścigu nie wszedł na wagę i w ten sposób nie dopełnił wszelkich formalności. Problem w tym, że kierowca Jastrzębski Racing stał na wadze i był przekonany, że sędzia notuje jego odczyt. Odwrócił się na piecie i poszedł dalej. Najwyraźniej sędzia wagowy notował sobie nazwisko Janickiego do zapamiętania, że będzie to kolejny mistrz za kilka lat, a wagi spisać nie zdołał i stąd to wykluczenie.

W kolejnym heacie ścigało się trzech Polaków i Litwin, który w ROK Cup Poland zaciekle walczył o wygranie Junior ROK w 2016 roku. Mowa o Gustasie Grinbergasie, dla którego jest to debiutancki rok w tej kategorii. Przyznać trzeba, że bardzo udany rok, którego podsumowaniem są starty w Lonato. Grinbergas wygrywa swój bieg, wyprzedzając na mecie Kacpra Szczurka o ponad pół sekundy. W pierwszej dziesiątce tego biegu widzieliśmy jeszcze Macieja Szyszko (9 miejsce – awans o 5 oczek) a Filip Zagórski ukończył rywalizacje na pozycji 11.

W kolejnym biegu ponownie oglądaliśmy dobrą postawę naszego reprezentanta. Tym razem za sprawą Marcina Zająca emocjonowaliśmy się walką o zwycięstwo do samego końca. Niestety po raz kolejny Marcin traci pozycje na ostatnim okrążeniu i tym razem dojechał do mety na miejscu 3. Mateo Kaprzyk poprawił swoja pozycje startował i dojechał 11, Hubert Kowalczyk zameldował się na miejscu 24. Trzy sekundy kary w tym biegu dostał Jack Doohan, syn australijskiego motocyklisty, pięciokrotnego mistrza świata MotoGP – Michaela Doohana w ten sposób stracił drugie miejsce i spadł na miejsce 7, co ciekawe była to decyzja dyrektora zawodów, a nie któregoś z sędziów obecnych na torze.

W czwartej rywalizacji Junior ROK znowu byliśmy świadkami dobrej postawy biało-czerwonych. Trzeci dojechał Szymon Urbaniak, który toczył zaciętą walkę z Alessandro Brigatti’m, by przegrać z Włochem nieznacznie. Szósty, po awansie o 9 pozycji dojechał Adrian Janicki, a 14 miejsce zaliczył Maciej Szyszko.

Największa grupę Polaków zobaczyliśmy w 5 heacie. Marcin Zając, Kacper Szczurek, Filip Zagórski, Hubert Kowalczyk, i Litwin Gustas Grinbergas. Przez pierwszą część wyścigu na prowadzeniu DSC_0013był Kacper Szczurek, ale na kolejnym okrążeniu pojawiły się żółte flagi, które były wywieszone przez kolejne sektory toru. Na ich zniesienie najszybciej zareagował Grinbergas i Jack Doohan, którzy wskoczyli przed Szczurka. Do końca o zwycięstwo walczyli tylko ci dwaj zawodnicy, ostatecznie wygrał Litwin, a o trzecie miejsce „bili się” Zając i Szczurek. Z serii pojedynków zwycięsko wychodzi zawodnik D&D Motorsport i notuje kolejny bardzo dobry start. Kacper Szczurek czwarty, Filip Zagórski 10 a Hubert Kowalczyk dojeżdża 18.

W ostatnim piątkowym biegu Junior ROK na starcie pojawili się Mateo Kaprzyk i Maciej Szyszko. Obaj zawodnicy mieli bardzo ciężkie pojedynki w tym biegu do przebycia, z których wychodzili raczej obronną ręką, ale lepiej na tym wyszedł Mateo, kończąc dzień na 8 pozycji. Maciej Szyszko dojeżdża na miejscu 14.

W sobotę w tej kategorii oglądaliśmy tylko jeden wyścig – a w nim czterech Polaków. najszybszym z nich był Szymon Urbaniak, który dojechał 4, sekundę za nim dojechał Marcin Zając, a dało mu to pozycje 7. Kolejną kare dostał Adrian Janicki i sklasyfikowany został na miejscu 25 a Hubert Kowalczyk ukończył rywalizacje na pozycji 27.

Po przejechaniu 4 biegów nasi zawodnicy mieli na swoim koncie odpowiednio: Kacper Szczurek 10 pkt, Szymon Urbaniak 14 pkt, Marcin Zając 17 pkt, Maciej Szyszko 39 pkt, Mateo Kaprzyk 47 pkt, Filip Zagórski 72 pkt, Adrian janicki 80 pkt, Hubert Kowalczyk 85 pkt. Gustas Grinbergas, który kwalifikacje do zawodów uzyskał w rywalizacji ROK Cup Poland, w kwalifikacjach miał 12 czas, a w kolejnych wyścigach zajmował  4 miejsce, 2 miejsce oraz dwukrotnie był 1.

Na koniec rywalizacji w Junior ROK ponownie byliśmy świadkami dwóch finałów. W Finale B – Junior ROK TKart Trophy wystartowało trzech reprezentantów naszego kraju. Hubert Kowalczyk, Adrian Janicki oraz Filip Zagórski. Ten ostatni, zawodnik Ekantor.pl ACR startował do wyścigu z pierwszego pola i przez pierwsze okrążenia udało mu się liderować wyścigowi. Niestety w drugiej części wyścigu zabrakło trochę doświadczenia i torowego cwaniactwa i ostatecznie Filip dojechał na 4 miejscu. Pozostali nasi kierowcy ukończyli wyścig na odległych lokatach – Janicki 23 a Kowalczyk 27 – to wynik 10-sekundowych kar nałożonych przez sędziów a spowodowanych uszkodzonymi zderzakami.

W Finale głównym kategorii kibicowaliśmy pięciu Polakom, którymi byli: Kacper Szczurek, Szymon Urbaniak, Maciej Szyszko, Marcin Zając, Mateo Kaprzyk. Zobaczyliśmy też Gustasa Grinbergasa, który startował do wyścigu z trzeciego miejsca, mając na koncie 5 punktów na koncie. Bardzo udany start zaliczyli Urbaniak i Szczurek, ale ten pierwszy w wyniku kontaktu z Australijczykiem Jack’iem Doohan’em stracił kilka pozycji i później zacięcie walczył o każdą pozycję. Wszyscy kierowcy toczyli zacięte boje o swoje lokaty, a Marcin Zając w wyniku takich pojedynków został ukarany 10-sekundową karą (uszkodzony zderzak) Końcówka wyścigu to zacięta walka trzech zawodników o zwycięstwo, tempo Włochów – Jacobo Guidetti’ego oraz Roberto Carenini’ego utrzymywał tylko Gustas Grinbergas. Do mety Litwin dojechał trzeci, ale w wyniku nałożonej na Carenini’ego kary awansował on na drugie miejsce, dodatkowo wygrywając puchar dla zdobywcy najszybszego okrążenia w finale. Carenini’ego kara zrzuciła aż na 7 miejsce, a na 4 i 5 miejscu obserwowaliśmy Polaków – Kacpra Szczurka i Szymona Urbaniaka. Pozostali nasi kierowcy ukończyli walkę na miejscach: Maciej Szyszko – 12 (awans o 8 oczek), Marcin Zając – 20, Mateo Kaprzyk 25.

SENIOR ROK

59 kierowców z całego świata stanęło do rywalizacji w tej kategorii. Z kraju nad Wisłą było ich siedmioro: Janusz Gładysz, Karolina Janicki (Jastrzębski Racing), Igor Lejko (AMO Racing Team), Adrian Marcinkiewicz (ACR Racing), Bartosz Mila, Sebastian Lotz, oraz ubiegłoroczny zwycięzca z Lonato – Szymon Szyszko (Speedkart). Poza Polakami w kategorii startował też zawodnik, który wywalczył kwalifikację do finału światowego w ROK Cup Poland – kierowca D&D Motorsport Marcel Prokscha-Koeppen.

DSC_0018W kwalifikacjach oglądaliśmy kierowców podzielonych na dwie grupy. W pierwszej Szymon Szyszko uzyskał trzeci czas (1:00:721), a Igor Lejko  22 czas (1:02:611). Sebastian Lotz miał 27 czas tej grupy (1:04:327) a Janusz Gładysz 29. czas (1:07:675). W drugiej grupie trzeci czas zanotował Bartosz Mila (1:01:405), Adrian Marcinkiewicz 14. czas (1:02:194), a Karolina Janicka była 16 (1:02:591)

Jeszcze w czwartek, w tej kategorii obserwowaliśmy dwa wyścigi. W pierwszym z nich oglądaliśmy dwóch polaków. Z 16 miejsca startował Adrian Marcinkiewicz. Zawodnik ACR Ekantor.pl utrzymał pozycje i na takiej samej ukończył ten bieg. Awans o jedno oczko zaliczył najstarszy zawodnik na tych zawodach Pan Janusz Gładysz, który bieg ukończył na 29 miejscu.

W drugim biegu najszybsi byli nasi zawodnicy. Od startu do mety prowadził niezagrożony Szymon Szyszko, natomiast drugi dojechał Igor Lejko, po awansie aż o 17 oczek! Kolejni nasi reprezentanci na miejscach 20 – Bartosz Mila, 25 – Karolina Janicka a 26 po awansie o dwa oczka Sebastian Lotz.

W piątek w tej kategorii byliśmy świadkami trzech biegów i w każdym obserwowaliśmy Polaków. Juz w pierwszym biegu w pierwszej linii zobaczyliśmy bardzo szybkiego na deszczu Szymona Szyszko. Kierowca Speedkart jednak trochę słabiej wypadł na suchym torze i stracił trzy pozycje, kończąc te rywalizację na miejscu 5. Na miejscu 12 sklasyfikowany został Igor Lejko, który ponownie awansował znacznie – tym razem o 8 oczek.

Pięciu Polaków na starcie pojawiło się w drugim biegu tej kategorii. Najwyżej sklasyfikowanym na starcie był Bartosz Mila i to on walczył o najwyższe lokaty. Nie udało mu się zyskać pozycji, i do mety dojechał czwarty. 18 miejsce dla Karoliny Janickiej, 19 pozycje na mecie zdobył Adrian Marcinkiewicz, Janusz Gładysz dojechał 26 a na 27 pozycji sklasyfikowany został Sebastian Lotz, który miał kłopoty techniczne i biegu nie ukończył.

W ostatnim piątkowym wyścigu nie udało się Bartoszowi Mili powtórzyć swojej świetnej jazdy i utrzymać pozycji. 13 pozycji stracił on na dystansie tego biegu i ukończył go na 17 miejscu – najwyższym miejscu spośród całej polskiej ekipy w tym biegu. Sebastian Lotz za to powalczył i zyskał 6 miejsc, kończąc ten bieg na 22 miejscu, natomiast Karolina Janicka decyzją sędziego głównego została ukarana trzy-sekundową karą i sklasyfikowana ostatecznie na miejscu 28.

W sobotę kategoria pojawiła się w jeszcze jednym heat’cie. Bieg dość udany dla Szymona Szyszko, który utrzymał swoją pozycje i dojechał drugi. Igor Lejko awansowało 12 pozycji i dojechał na DSC_0083miejscu 8. Adrian Marcinkiewicz po ciężkiej walce o każdy kawałek toru dojechał 28 a Janusz Gładysz ukończył to ściganie na 30 pozycji.

Marcel Prokscha-Koeppen w kwalifikacjach uzyskał 15. czas swojej grupy (1:02:108). W pierwszym swoim starcie Marcel dojechał na miejscu 9, awansując o 5 pozycji. W drugim dojechał na metę na miejscu 15, a w trzecim i ostatnim heat’cie był 18. W sumie na koncie reprezentanta Niemiec były 42 punkty, które dały mu 24 pozycje i start w finale A.

Na koniec rywalizacji w heat’ach nasi kierowcy mieli następująca liczbę punktów na swoim koncie: Szymon Szyszko 7, Igor Lejko 22, Bartosz Mila 41, Adrian Marcinkiewicz 63, Karolina Janicka 71, Sebastian Lotz 75, a Janusz Gładysz 85. Zawodników podzielono na dwa finały. W Finale B – Senior ROK OMP Trophy zobaczyliśmy Marcinkiewicza, Janicką, Lotza i Gładysza. Kierowcy ukończyli zawody odpowiednio na 18, 19, 20 i 21 miejscu.

W Finale A z pierwszej linii ruszał Szymon Szyszko, natomiast Igor Lejko Mila startował z 6 linii a Bartosz Mila z 12. Niestety już na pierwszym okrążeniu Szymon spada na 5 pozycję, a okrążenie później wyprzedza go jeszcze jeden zawodnik i przez resztę wyścigu nie udaje mu się odrobić straty. Znacznie lepiej idzie Mili i Lejko. na przedostatnim okrążeniu Igor był na 8 miejscu, ale w wyniku kontaktu i nałożonej przez sędziów kary (10 sekund za uszkodzony zderzak) zawodnik AMO Racing Team kończy rywalizacje na 25 miejscu. Bartosz Mila na dystansie 19 okrążeń zyskuje 5 miejsc i z pozycji 23 awansował na miejsce 18. Marcel Prokcsha-Koeppen utrzymał swoją pozycje i ukończył swój pierwszy start w finale światowym na miejscu 24. Kategorię Senior ROK wygrał Włoch – Simone Favaro, przed Michael’em Müller’em ze Szwajcarii oraz Domenico Cicognini’m również z Włoch.

SHIFTER ROK

W tej kategorii reprezentował nasz kraj jeden zawodnik – Jan Krencisz, a na starcie stanęło 64 kierowców, w tym Rubens Barrichello, Brazylijczyk, który w Formule 1 ma ponad 300 startów na koncie. Kwalifikacje do podział na dwie grupy, Jan jechał w drugiej i uzyskał 8 czas (1:00:056). Dla porównania Barrichello jechał w pierwszej grupie i wykręcił czas 59.579.

W pierwszym swoim starcie Jan Krencisz dostał 10-sekundowa karę i z 9 miejsca spadł na 17 lokatę. w piątek zawodnik ścigał się tylko w jednym biegu. Kierowca WTR Racing Team zdobył jedną pozycje na dystansie i dojechał do mety 7. Natomiast w sobotę również awansował o jedno miejsce w stosunku do pozycji startował i zakończył trzeci swój heat na miejscu 7. Po rundzie zasadniczej miał 31 punktów i z 13 miejsca startował do biegu finałowego. Do mety dojechał 11, ale w wyniki kary 10-sekund (za uszkodzony zderzak) sklasyfikowany został ostatecznie na miejscu 20. Kategorie wygrał  Nicola Marcon z Włoch, przed Federico Squaranti’m również z Włoch oraz Brazylijczykiem  Gaetano Di Mauro. Rubens Barrichello finał ukończył na pozycji 8.

Komentuj

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Why ask?

Popularne

To Top